Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl
Wojenne losy Konstantego Mikołaja Radziwiłła tekst i foto: Mirosław Pakuła
zalewzegrzynski.net zalewzegrzynski.net Książę Konstanty Mikołaj Radziwiłł, ostatni właściciel dóbr zegrzyńskich, jest postacią legendarną. Jego życie, męczeńska śmierć i sensacyjne odnalezienie szczątków po 25 latach sprawiło, że zapisał się na trwałe w historii naszego regionu. W zegrzyńskim Muzeum Wojsk Łączności zachowała się kaseta magnetofonowa ze wspomnieniami jego żony Marii, a wśród byłych żołnierzy zawodowych ośrodka kształcenia kadr łączności w Zegrzu są ludzie, którzy byli przy odnalezieniu zwłok księcia.
Potomek Mikołaja "Czarnego"
Ostatni z zegrzyńskich Radziwiłłów urodził się 10 lipca 1902 r. w majątku Sichów koło Staszowa. Wywodził się z linii rodu pochodzącej od stryjecznego brata Barbary Radziwiłłówny Mikołaja "Czarnego" Radziwiłła. Jego rodzicami byli Maria z Potockich Radziwiłłowa i Maciej Mikołaj Radziwiłł, właściciele Dóbr Zegrze. Dzieciństwo spędził w rodowej siedzibie w Jadwisinie k. Serocka. W 1924 r. ukończył Akademię Handlową w Antwerpii, a w 1926 r. Szkołę Podchorążych Rezerwy Kawalerii w Grudziądzu. W 1927 r. ożenił się z hrabianką Marią Żółtowską. Ślub odbył się w majątku panny młodej w Niechanowie pod Gnieznem, po czym małżonkowie zamieszkali w pałacu w Jadwisinie. Mieli trzech synów: Krzysztofa (1928), Jana (1930) i Alberta (1931). Przed II wojną światową majątek Radziwiłłów obejmował ok. 1250 ha lasu oraz kilka folwarków: Jadwisin, Dosin, Izbica, Szadki.
Żołnierz
W kampanii wrześniowej Konstanty Radziwiłł pełnił funkcję obserwatora lotniczego w Samodzielnej Grupie Operacyjnej "Polesie". Jego żona z dziećmi zaraz po wybuchu wojny przenieśli się do Warszawy. Po upadku stolicy powrócili do pałacu w Jadwisinie, gdzie niestety, nie mogli się zatrzymać na dłużej, gdyż pałac zajęli Niemcy. Ostatecznie przez pewien czas mieszkali na obrzeżach parku w domku letniskowym pana Kiełbasińskiego. Wkrótce po powrocie do domu Konstanty został aresztowany i przetrzymywany od 6 października 1939 r. do 19 marca 1940 r. w więzieniu w Pułtusku. 11 listopada 1939 r. na krótki czas aresztowano także jego żonę. Księcia zwolniono dzięki protekcji króla włoskiego Wiktora Emanuela III oraz staraniom Maurycego Potockiego z Jabłonny.
Niedługo po jego uwolnieniu nakazano rodzinie opuścić Jadwisin. Przez zamarzniętą Narew, niewielką część dobytku, przewieziono wozami do leśniczówki rewiru leśnego w Arciechowie. Większość majątku ruchomego znajdującego się w pałacu została przez Niemców skonfiskowana. W kwietniu 1941 r. książę Konstanty wstąpił do Związku Walki Zbrojnej (od 1942 r. Armia Krajowa) i należał do I Rejonu Legionowo w VII Obwodzie "Obroża" Okręgu Warszawskiego. Od 1941 r. działał także w konspiracyjnej organizacji ziemian "Uprawa" zaopatrującej AK. 19 czerwca 1944 r. został mianowany porucznikiem. W okresie poprzedzającym Powstanie Warszawskie brał udział w szeregu akcjach polegających głównie na sabotażu i rozbrajaniu Niemców w rejonie Jabłonna - Legionowo - Nieporęt. Kierował między innymi akcją spalenia tartaku w Zegrzu Południowym, w dniu 4 maja 1944 r. oraz rozbrojenia patrolu Własowców w rejonie Rajszewa, 30 lipca 1944 r. Był dowódcą 9 kompanii III batalionu. Jego przełożonym był Bronisław Tokaj ps. "Bogdan". W połowie sierpnia 1944 r. oddział Radziwiłła, znajdujący się w lesie niedaleko torów obok obecnego Michałowa - Reginowa, został ostrzeżony o skierowanej przeciwko niemu akcji niemieckiej i rozproszył się. Żołnierze Radziwiłła zostali jednak w większości schwytani. Kilku z nich od razu rozstrzelano w nieporęckim lesie w dniu 19 sierpnia 1944 r. Sam książę ocalał.
Zaginony
17 sierpnia 1944 r. w domu w Arciechowie, gdzie mieszkała Maria Radziwiłłowa z dziećmi, przeprowadzono rewizję w poszukiwaniu Konstantego, jednak nikogo nie znaleziono. Po kilku dniach w Arciechowie pojawiła się Maryna Zagórska, żona pisarza Jerzego Zagórskiego i powiadomiła o aresztowaniu Konstantego. Na wieść o tym księżna zabrała najstarszego syna Krzysztofa i poszła piechotą do Nieporętu do kierownika szkoły Bronisława Tokaja, który był dowódcą Konstantego. Tokaj powiedział jej, że Konstantego widziano w niemieckiej ciężarówce jadącej do Zegrza. Maria próbowała nawiązać kontakt z mężem poprzez zegrzyńskiego rzeźnika pracującego dla Niemców - Wrzostka. Wrzostkowi udało się porozmawiać z Radziwiłłem przez okno więzienia. Konstanty prosił jedynie, aby się za niego modlić.
Księżna próbowała zorganizować ucieczkę męża. Chciała, aby Konstanty przeprawił się przez Narew do pozycji zbliżających się Rosjan. W próbę ratowania księcia był zaangażowany żołnierz niemiecki francuskiego pochodzenia nazywany przez księżną "Lotaryńczykiem". Jednak ucieczka ostatecznie nie doszła do skutku. Jak się później okazało, Konstanty został aresztowany 19 sierpnia, a w dniu 14 września 1944 r. zamordowany na terenie koszar w Zegrzu. Według relacji mieszkańców okolicznych wsi zgłosił się sam, żądając od Niemców uwolnienia swoich współtowarzyszy. Podobno przed śmiercią był katowany, obwożony po okolicy w odkrytym samochodzie i pokazywany mieszkańcom. Po wojnie chłopi poinformowali Marię Radziwiłł, że jej męża zabito w Zegrzu i tam pochowano, jednak żadnych śladów miejsca pochówku nie udało się wówczas odnaleźć.
Odnaleziony po ćwierć wieku
W maju 1969 r. w trakcie przebudowy strzelnicy znajdującej się na terenie koszar Oficerskiej Szkoły Łączności w Zegrzu odkryto szkielet człowieka. To grupa podchorążych pracująca pod kierunkiem kpt. Arkadiusza Wojdackiego, w czasie budowy rowu odwadniającego, natknęła się na szczątki ludzkie. Szkielet, wrzucony do wąskiego dołu, był skręcony, a ręce i nogi były miał spętane drutem kolczastym. Uwagę kpt. Wojdackiego i podchorążych zwróciły złote zęby, trzy przestrzeliny w czaszce oraz relikwiarz. Szkielet złożono do drewnianej skrzyni i zamknięto w magazynie uzbrojenia Oficerskiej Szkoły Łączności, po czym powiadomiono Polski Czerwony Krzyż. Komisja, która przybyła do jednostki, po kilku dniach zabrała szkielet. Po jakimś czasie okazało się, że na podstawie znalezionego relikwiarza ustalono, iż były to szczątki Konstantego Mikołaja Radziwiłła.
Pogrzeb, w którym uczestniczyła wdowa, liczna rodzina (także z Ameryki) i przyjaciele, odbył się w Serocku. Książę został pośmiertnie odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, Medalem Wojska Polskiego i Krzyżem AK.